Michał, zrobiłeś coś niesamowitego, mówią, że to pierwszy taki przypadek w Europie. Otworzyłeś im oczy na zupełnie inny aspekt tego dzieła..

Wystawa No Pain No Game

Taką wiadomość dostałem od znajomego jakieś 2 miesiące po wizycie w Centrum Sztuki WRO. Od 16 grudnia do 26 lutego trwała tam wystawa No Pain No Game, której tytuł rozumie się dosłownie, ponieważ dotyczyła kultowych gier wzbogaconych o bolesne dodatki. Obecne były prawdziwy ból i prawdziwe rany, bowiem około godzina gry w “klasycznego” ponga, zafundowała mi strupy na lewej dłoni gojące się prawie tydzień. Z każdym skuciem zwiększała się trudność, a raczej bolesność rozgrywki – prąd rażący dłoń trwał coraz dłużej, grzałki pod palcami stawały się tak gorące, że czuć było już zapach spalenizny, a najgorsza cielesna ze wszystkich kara, czyli mała, niewinna guma uderzająca o wierzchnią część dłoni, odbijała się od niej kilkadziesiąt razy na minutę…

Wygrywał oczywiście większy masochista, przykładowy mecz można obejrzeć tutaj.

Graliśmy również w bieganego snake’a multiplayer. Hell, what? Na podłodze z projektora wyświetlona była plansza, po której poruszały się dwa węże, dookoła planszy umieszczone były przyciski do sterowania, a nadepnięcie któregoś z nich zmieniało kierunek węża w odpowiednią stronę. I tak na przykład, żeby zawrócić na planszy, trzeba było pobiec 2 metry w prawo lub lewo, a potem 2 metry “na południe”. Wyobraźcie sobie, jaką zwinnością i zręcznością musieliśmy się wykazać, żeby zebrać punkt na kwadracie 3×3 metry, biegając w cztery osoby i pilnując, aby nie doszło do zderzenia przeciwnych wężyków 😀 Niejeden typowy gracz dostawał zadyszki…

npng logo

logo wystawy

Programista częścią sztuki?

Poza tymi specyficznymi grami zainteresowało mnie także inne dzieło – zwykła lampka, która z bólem nie miała nic wspólnego, a jednak przyciągała uwagę, znajdującym się obok, wielkim przyciskiem (każdy go wciskał). Jej osobliwość polegała na tym, że zgaszenie światła było możliwe tylko w rzeczywistym świecie, a zapalenie tylko w wirtualnym (poprzez dedykowaną stronę). Tak zostało to opisane przez twórców:

OIS to anagram znanego systemu operacyjnego zainstalowanego w telefonach komórkowych i innych mobilnych urządzeniach telekomunikacyjnych (iOS). OIS to swoista rzeźba, działająca na zasadzie jednokierunkowej interakcji (ang. one-way interaction sculpture), będąca ironiczną odpowiedzią na komunikację, odbywającą się w sieci. W środowisku OIS to paradoksalnie użytkownik sieci, a nie widz w galerii, cały czas kontroluje rzeczywistość.   

Jeszcze raz,  użytkownik sieci […] cały czas kontroluje rzeczywistość. Coś w tym jest, nieprawdaż? Potraktowałem to jak wyzwanie i 2 dni później, uruchomiłem skrypt, który wywołał małą panikę, ponieważ lampki już nie można było zgasić

Jakby tego było mało, to przechwyciłem również obraz z ich kamery, więc zobaczcie sami, o co biega 🙂

Skrypt czuwający trzymałem uruchomiony przez jakieś 3 dni, następnie wyłączyłem, aby nie psuć zabawy. Jednak niedawno okazało się, że zafundowałem raczej dodatkową atrakcję, ponieważ oprowadzający po wystawie tłumaczyli, że ktoś to “zhackował” i że nigdy wcześniej się tak nie zdarzyło, więc w sumie to zrobiłem coś naprawdę interesującego i przyczyniłem się do rozwoju kultury i sztuki 😉 (wiadomość z 1. akapitu).

Owy skrypt działał w ten sposób, że skanował obraz z kamery, na podstawie tego wykrywał stan lampki (on/off), potem zapisywał nagranie i uruchamiał prostą funkcję z CasperJS, która przekładała wajchę i cykl rozpoczynał się na nowo. Na pierwszy rzut oka wydaje się to niepotrzebnie skomplikowane, ale wymagała tego integracja z kamerą. Skrypt sam wykrywał czas akcji, to znaczy im dłużej ktoś się bawił, tym dłuższe video dostarczał, a oprócz tego rejestrował, co działo się przed akcją etc.

Również warto dodać, że napisałem raczej 2 osobne moduły niż jeden logiczny skrypt, ponieważ zarówno zamrażanie stanu lampki, jak i nagrywanie akcji działają niezależnie, jednak mogą współpracować – stąd powtórzenia w kodzie, który zresztą nie jest dobry, bo pisałem od razu z zamysłem używania tylko przez chwilę, a poza tym nieźle się napaliłem, jak tylko wpadłem na taki pomysł 🙂

Dla ciekawskich, zostawiam gita: https://github.com/szacho/ois-script