Cel na najbliższe trzy miesiące – przekroczyć granicę własnej produktywności i sprawności. Przekroczyć za wszelką cenę, ale w mądry sposób. Nie zwlekać ani chwili, nie marnować ani sekundy, zamiast tego jeszcze bardziej wycisnąć każdą z nich..

Osiemnaste urodziny zbliżają się pędem nie do zatrzymania, a ja siłą rzeczy czuję się zobowiązany do pracy nad swoim ulubionym życiem (beztroską egzystencją gdzieś na Nowej Zelandii), zatem na blisko nieokreślony czas pożegnam błahe, płytkie i efemeryczne przyjemności współczesnego świata, które do tej pory wypełniały połowę wolnych chwil. Konkurs jest idealnym momentem, aby zacząć, aby podjąć działanie i wyjść z inicjatywą, jednak to dopiero siła woli pozwoli wytrwać w tym stanie przez trzy miesiące, potem kolejne trzy, cały rok i tak aż do zadowalającego rezultatu, na konkursie nie poprzestając.
Rzuciłem sobie bowiem wyzwanie, którego konkurs jest jedynie częścią, zamierzam dokonać znacznie więcej, zamierzam sięgnąć po niemożliwe i niewiarygodne, na przestrzeni zaledwie tych trzech miesięcy przekroczyć wszelkie własne granice. Dlatego, zastanowiłem się nad przedsięwzięciami, które od dawna chciałem podjąć i spisałem je na tej sympatycznej liście:

  • zostać finalistą DSP2017 (kończąc projekt)
  • przebiec maraton w czasie poniżej 4h (również pierwszy w ogóle maraton)
  • ukończyć kurs pływania (to, że kłoda unosi się na wodzie, nie oznacza, że umie pływać ;])
  • opanować 1000 nowych słówek, wyrażeń angielskich
  • być prelegentem na 3 spotkaniach o dowolnej tematyce
  • przeczytać 10 rozwijających książek
  • zorganizować spływ kajakowy ze znajomymi
  • prowadzić dziennik snów, nauczyć się świadomych snów
  • zostać prawdziwym minimalistą – posiadać nie więcej niż 99 przedmiotów
  • wykonać serię 5 muscle-upów
  • jednego dnia przejechać rowerem 200km (postawiłbym na więcej, gdyby nie to, że mam mtb ;p)

Jak widać, nie są to skomplikowane czynności, to coś z kategorii “fajnie byłoby umieć” lub “pewnego dnia będę…”. I co? Nigdy nie będziesz, jeśli w ten sposób będziesz do tego podchodził. Weź się w garść, zapnij koszulę i idź przed siebie, teraz. Bowiem tylko wtedy zbliżysz się do wszystkich kiedyś, czas start!

Wszelkie postępy i refleksje na ten temat będę umieszczał w aktualizacjach tego posta, każdy sukces starannie udokumentuję, aby wątpliwości nie było, poza tym zapraszam do śledzenia, ale również i motywowania, ponieważ trzeba by chyba z siły woli wskoczyć na wolę mocy, żeby temu podołać 😉